O Zdrowie Dbaj

Uzależnienie od ekranów dzieci i młodzieży

Uzależnienie od ekranów? Czy naprawdę jest tak źle? Smartfony tak szybko stały się częścią naszego życia, tak niepostrzeżenie weszły w codzienność naszych dzieci, że brak nam refleksji nad konsekwencjami tej sytuacji.

Jonathan Haidt, amerykański psycholog społeczny i autor książki The Anxious Generation (niespokojne pokolenie), nawołuje do zakończenia dzieciństwa, którego fundament stanowi telefon. Wnioski naukowca można sprowadzić do czterech sugestii, z których jasno wynika, jak istotne znaczenie ma:

  • stworzenie dzieciom i młodzieży alternatyw w realnym świecie;
  • zadbanie o sieć wsparcia społecznego.

1. Bez smartfona przed szkołą średnią

Smartfony wydają się być wszechobecne. Argumentacja nastolatków „potrzeby” ich posiadania bazuje na twierdzeniu, że przecież mają je wszyscy. Rodzice, chcąc nie chcąc, poddają się temu – nikt nie chce, by jego dziecko czuło się wykluczone. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby urządzenia z dostępem do internetu nie były tak rozpowszechnione – żaden opiekun nie miałby wtedy problemu z tym, że ich podopieczny nie dysponuje telefonem lub posiada tylko zwykły, działający offline. W opinii Haidta powinno to stanowić normę minimum do okresu szkoły średniej.

Jak argumentuje naukowiec, młodzież przez pierwsze lata dojrzewania jest w największym stopniu bezbronna. Odroczenie całodziennego dostępu do zasobów internetu do czasu ukończenia przez dzieci 14 lat  (gdyby przyjąć taką normę społeczną) stanowiłoby istotną dla nich ochronę w tym szczególnym okresie. Zgodnie z wynikami przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii badania naukowego z 2022 roku  w fazie tej istnieje największe powiązanie między korzystaniem z mediów społecznościowych a złym stanem zdrowia psychicznego.

2. Media społecznościowe dopiero od 16. roku życia

Życie towarzyskie współczesnego młodego pokolenia odbywa się w zdecydowanej części w mediach społecznościowych. Nic więc dziwnego, że gro nastolatków czuje potrzebę i zakłada konta – na TikToku, Instagramie czy innych platformach. Rozważmy jednak sytuację, gdy większość młodocianych może tworzyć swoje profile dopiero od ukończenia 16. roku życia. Logicznie rzecz biorąc, prościej jest im wtedy nie poddać się presji rejestracji.
Podkreślmy, że postulat ten dotyczy zakładania własnych kont i udostępniania na nich swoich danych, komentarzy czy np. nagrań – Haidt nie propaguje całkowitego zakazu oglądania dostępnych w mediach społecznościowych treści przez dzieci poniżej 16. roku życia.

3. Zakaz używania telefonów w szkołach

Nie da się zaprzeczyć faktom: badania naukowe wykazały, że większość uczniów używa swoich smartfonów podczas lekcji. Co więcej, nie przestają z nich korzystać również w czasie wolnym, w porze posiłku ani w trakcie przerw, których ideą jest wchodzenie w interakcje twarzą w twarz z rówieśnikami. Według Jonathana Haidta istnieje tylko jeden sposób na odciągnięcie uwagi młodocianych od telefonów podczas ich pobytu w szkole – stanowi go obowiązek chowania ich na początku dnia w schowku. Naukowiec dowodzi, że zgodnie z wynikami badań i obserwacjami samych szkół rezygnacja z korzystania w nich ze smartfonów przyniosła następujące korzyści:

  • większa uwaga uczniów na lekcjach;
  • poprawa wyników w nauce;
  • lepsze interakcje między rówieśnikami.

4. Realne doświadczenia

Ważnym zadaniem, jakie przypada w udziale rodzicom, jest zastąpienie dzieciom i młodzieży czasu, jaki spędzają nad ekranami, realnymi aktywnościami i doświadczeniami z udziałem rówieśników. W opinii Haidta szkodliwość dzieciństwa, którego fundament stanowi urządzenie mobilne, polega na tym, że odsuwa ono na margines inne działania i blokuje doświadczenia.

Dla jasności warto dodać: finalnym rezultatem takich inicjatyw wcale nie ma być całkowite odsunięcie młodocianych od ekranów czy próba przywrócenia dzieciństwa do postaci sprzed pół wieku. Chodzi raczej o wykreowanie takich warunków dorastania, które z jednej strony utrzymają dzieci i młodzież w rzeczywistym świecie, a z drugiej strony umożliwią im równocześnie rozwój w epoce cyfrowej.

NIE dla ekranów w szkołach na świecie

Co interesujące, w wielu krajach na całym świecie weszły już w życie regulacje prawne, których celem jest ograniczenie używania telefonów komórkowych. Jako przykład można podać amerykański stan Floryda, gdzie obowiązuje zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla młodocianych poniżej 14. roku życia. Zbliżone rekomendacje w 2023 roku wystosowało również UNESCO, jako argument podając, że nauczyciele nie dają już sobie rady z problemem cyberprzemocy.
Inna ciekawostka dotyczy Szwecji. W państwie tym wprowadzono do szkół książki cyfrowe, jednak po upływie dziesięciu lat uznano, że właściwsze dla dzieci będzie częstsze korzystanie z podręczników papierowych. Szwedzcy decydenci wydali opinię, zgodnie z którą zbyt długi czas spędzany przed ekranami tabletów (a używały ich – jeszcze nie umiejąc czytać i pisać – już dzieci przedszkolne) nie jest korzystny ani dla nauki, ani dla rozwoju.

Również Norweska Dyrekcja ds. Edukacji postąpiła w tym duchu, zakazując korzystania przez uczniów ze smartfonów i ogólnie urządzeń mobilnych w szkołach podstawowych, gimnazjach, a także szkołach średnich.
Włochy, Francja, Portugalia i Grecja to kolejne kraje z wprowadzonym w życie zakazem używania telefonów komórkowych w szkołach. Do argumentów przemawiających za tym obostrzeniem należą:

  • problemy z koncentracją na lekcjach;
  • uzależnienie od internetu;
  • niekorzystne oddziaływanie korzystania z urządzeń mobilnych na relacje społeczne.

O powadze sytuacji świadczą następstwa niestosowania się do zakazu, tzn. konfiskowanie telefonu, a nawet relegacja ze szkoły.
Warto dodać, że całkowity zakaz korzystania w placówkach podstawowych i średnich z telefonów, tabletów i smartwatchy we Francji nie spotkał się ze sprzeciwem. Z pewnością było to wynikiem drastycznych przykładów cyberprzemocy, jakie miały miejsce we wcześniejszym okresie – urządzenia mobilne służyły uczniom do gnębienia się nawzajem.

Jeśli chodzi o Polskę, Ministerstwo Edukacji opowiada się u nas za wprowadzeniem e-podręczników. Natomiast w kwestii ograniczenia używania telefonów komórkowych przez uczniów w szkołach odpowiedzialność kładzie się na same placówki, które – bazując na swoich statutach – mają same ją regulować. Z kolei w polskim środowisku edukacyjnym zauważyć można rozbieżność zdań w tym temacie: niektórzy są za wprowadzeniem zakazu, inni zaś stawiają w miejsce tego na rozmowy z dziećmi o zasadach higieny cyfrowej.

Źródło:

https://zdrowie.pap.pl/uzaleznienia/jak-zaradzic-epidemii-uzaleznienia-od-ekranow
Scroll to Top
Skip to content