O Zdrowie Dbaj

2026-04-24
OZDB - Sebastian
OZDB - Sebastian
Sebastian – entuzjasta zdrowego trybu życia i świadomego dbania o organizm. Na co dzień inspiruje innych, dzieląc się wiedzą na temat odżywiania, aktywności fizycznej i dobrego samopoczucia.

Rozdwojenie jaźni – co to jest oraz jakie są objawy plus przykłady

Rozdwojenie jaźni to pojęcie, które funkcjonuje równolegle w psychologii, psychiatrii i języku potocznym. Jedni używają go swobodnie, inni bardzo precyzyjnie. Najczęściej opisuje stan, w którym jedna osoba doświadcza wyraźnego podziału tożsamości, zachowania lub przeżyć wewnętrznych. Nie zawsze oznacza to chorobę psychiczną. Czasem to sposób, w jaki psychika radzi sobie z przeciążeniem, stresem albo dawnymi doświadczeniami. Granice są tu cienkie. I właśnie dlatego temat bywa mylący.

 

Najważniejsze informacje w skrócie

  • Rozdwojenie jaźni w ujęciu klinicznym to dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID) z podziałem stanów „ja”.
  • Szacowana częstość DID wynosi ok. 1–2% populacji, diagnoza bywa trudna.
  • Typowy objaw to luki pamięciowe trwające od minut do godzin, nie jak zwykłe roztargnienie.
  • W DID mogą występować odrębne stany tożsamości z różnymi reakcjami, nawykami i emocjami.
  • Często współwystępują depersonalizacja i derealizacja – poczucie obcości wobec siebie lub świata.
  • Zaburzenie wiąże się z dysocjacją jako mechanizmem obronnym po długotrwałym stresie lub traumie.
  • DID nie jest tym samym co dwubiegunowość ani schizofrenia – różny mechanizm i obraz objawów.

 

Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, czyli rozdwojenie jaźni – co to jest?

Rozdwojenie jaźni w sensie klinicznym najczęściej odnosi się do DID (dissociative identity disorder), czyli dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości. To nie jest „udawanie” ani rola na pokaz. To raczej rozłączenie fragmentów doświadczeń, pamięci i emocji w taki sposób, że powstają odrębne stany „ja”. Jeden z nich jest aktywny tu i teraz. Inne mogą pozostawać w tle.

Takie stany mogą różnić się zachowaniem. Czasem też sposobem mówienia. Bywa, że różni się wiek odczuwany „w środku”, podejście do ludzi, a nawet nawyki. Zdarza się, że jedna część pamięta coś, a druga nie. I wtedy robi się zamieszanie.

Skąd to się bierze? Najczęściej mówi się o dysocjacji jako mechanizmie obronnym. U części osób psychika „odcina” dostęp do trudnych przeżyć, aby dało się przeżyć kolejny dzień. Szczególnie gdy stres lub przemoc były długotrwałe i powtarzalne, zwłaszcza w dzieciństwie.

Co ważne, potoczne „mam dwie strony” nie jest równoznaczne z DID. Każdy człowiek potrafi inaczej zachowywać się w pracy, a inaczej w domu. To akurat jest normalne. W DID różnica dotyczy spójności tożsamości i ciągłości doświadczenia. To całkiem inna skala.

Jak to wygląda z boku? Ktoś może w jednym dniu funkcjonować poprawnie, a potem pojawiają się luki w czasie. Później następuje zdziwienie. Zdarza się też poczucie „odklejenia” od ciała albo otoczenia. Taka jakby mgła pamięciowa.

Ile tego jest naprawdę? Szacunki w różnych źródłach krążą wokół 1–2% populacji. Liczby nie są jednak pewne, bo diagnoza bywa trudna, a objawy mogą przypominać inne zaburzenia.

 

Rozdwojenie jaźni a pamięć

Pamięć w rozdwojeniu jaźni bywa jednym z najbardziej namacalnych elementów. Nie dlatego, że ktoś „zapomina, gdzie położył klucze”. Raczej dlatego, że pojawiają się luki, których nie da się wytłumaczyć zwykłym roztargnieniem albo przemęczeniem. Człowiek ma poczucie, że dzień był ciągły, a potem nagle brakuje kawałka.

Najczęściej mówi się o amnezji dysocjacyjnej. To nie jest pojedyncze zdarzenie. Czasem to urwane minuty czy kilka godzin. Rzadziej dłużej. Z zewnątrz ktoś może wyglądać normalnie, rozmawiać, robić zakupy, prowadzić auto. A później nie umie tego odtworzyć w głowie. Jakby film się nie nagrał.

Co wtedy zostaje? Zwykle tylko ślady np. paragony, bilety, wysłane wiadomości. Są też rozmowy, których nie pamiętasz, a ktoś je przytacza z detalami. Bywa, że ktoś znajduje w domu rzeczy, których nie kojarzy, albo widzi w historii banku płatność i ma pustkę w głowie.

W DID te luki często wiążą się z przełączaniem stanów tożsamości. Jeden stan funkcjonuje i „zbiera” wspomnienia, a inny ma do nich ograniczony dostęp. To może wyglądać jak wewnętrzna przegroda. Jest życie, są działania, ale nie ma spójnej ciągłości pamięci autobiograficznej.

Ważny szczegół: to nie zawsze jest „zero-jedynkowe”. U części osób wspomnienia są fragmentaryczne. Jak migawki. Ktoś pamięta początek rozmowy, a potem już tylko urywek końcówki. Albo pamięta, że był w sklepie, ale nie wie, co kupił i po co. Zdarza się też poczucie „oglądania siebie”, jakby z boku, bez pełnego wpływu. I wtedy pamięć też bywa dziwna, bo doświadczenie nie jest do końca „osadzone”.

Często nakładają się na to depersonalizacja i derealizacja. Depersonalizacja to poczucie obcości wobec siebie, jakby ciało było trochę nie moje. Derealizacja dotyczy otoczenia, które wydaje się nierealne, odległe, „jak we mgle”. Te stany potrafią rozwalać pamięć, bo mózg koduje zdarzenia gorzej, gdy jest odcięty emocjonalnie lub przeciążony.

Kiedy to się uaktywnia? U wielu osób w momentach silnego stresu. Gwałtowna kłótnia. Nagłe zagrożenie. Temat, który wywołuje stare wspomnienia. Czasem wystarczy bodziec, który z boku wygląda banalnie, a w środku odpala duże emocje.

Sama luka w pamięci nie wystarcza, żeby mówić o rozdwojeniu jaźni. Liczy się obraz całości. Często także relacje innych osób, bo one widzą ciągłość zdarzeń, której ty nie widzisz.

W codziennym życiu wygląda to bardzo zwyczajnie. Osoba zaczyna zapisywać prawie wszystko. Ustawia kilka przypomnień dziennie, bo zdarzało się, że „wypadały” jej całe ustalenia. Robi zdjęcie – drzwi, dokumentu – żeby później sprawdzić, czy naprawdę to widziała i zrobiła.

Zdarza się, że pyta bliskich o rozmowę z wczoraj. Albo o decyzję, którą podobno sama podjęła. Czasem sprawdza historię wiadomości lub płatności, żeby odtworzyć własny dzień. Tak wygląda próba utrzymania ciągłości.

Jeśli luki są częste, nasilają się albo pojawia się ryzyko w stylu prowadzenia auta bez pamięci odcinka trasy, wtedy to nie jest temat do przeczekania. Wsparcie specjalisty ma sens, najlepiej kogoś, kto pracuje z dysocjacją i traumą.

 

Objawy rozdwojenia jaźni

Objawy rozdwojenia jaźni rzadko są jednoznaczne. Nie ma jednego sygnału, który zapala czerwoną lampę. Częściej to zbiór drobnych rzeczy, które z czasem zaczynają się układać w nielogiczną całość. Dla samej osoby bywa to dezorientujące. Dla otoczenia – trudne do uchwycenia.

Jednym z częstszych objawów są nagłe zmiany zachowania. Nie takie, że ktoś ma gorszy dzień. Raczej wyraźne przeskoki. Inny sposób mówienia. Inne reakcje emocjonalne. Czasem inne poczucie humoru albo zupełnie odmienna postawa wobec ludzi. Osoba może później nie rozumieć, dlaczego zachowała się w określony sposób.

Bardzo charakterystyczne są zaburzenia ciągłości doświadczenia. Pojawia się wrażenie „odcięcia”. Ktoś jest obecny fizycznie, ale psychicznie jakby obok. Myśli płyną wolniej albo chaotycznie. Trudno zebrać się w jedną całość i przypomnieć sobie, co się właśnie wydarzyło.

Część osób opisuje wewnętrzne dialogi. Nie jako zwykłe myśli, ale jako coś bardziej wyraźnego. Różne impulsy, sprzeczne decyzje, poczucie, że w środku są różne „kierunki”. Nie zawsze są one nazwane czy rozpoznane. Czasem to tylko silne napięcie i konflikt bez jasnego źródła.

Problemy z pamięcią, o których była mowa wcześniej, często idą w parze z innymi objawami. Luki dotyczą nie tylko wydarzeń, ale też emocji. Ktoś wie, że coś było trudne, ale nie czuje tego. Albo odwrotnie – reaguje silnie, nie wiedząc dlaczego. Emocja pojawia się bez kontekstu.

Często występują objawy somatyczne. Bóle głowy, napięcie mięśni, problemy ze snem. Czasem reakcje ciała, które nie mają jasnego wytłumaczenia medycznego. Organizm przejmuje to, czego psychika nie potrafi ogarnąć naraz.

U części osób pojawiają się stany depersonalizacji i derealizacji. Poczucie obcości wobec własnego ciała. Albo wrażenie, że świat jest nierealny, jak zza szyby. To nie musi trwać długo. Czasem kilka minut, ale potrafi być bardzo niepokojące.

W relacjach społecznych objawy rozdwojenia jaźni potrafią robić bałagan. Sprzeczne deklaracje czy obietnice, których ktoś nie pamięta. Zmienność w bliskości i dystansie. Bliscy mogą mieć poczucie, że „rozmawiają z inną osobą”, choć nie potrafią tego nazwać. I wtedy pojawia się napięcie po obu stronach.

U dzieci i młodzieży objawy bywają mniej oczywiste przez co są trudne do rozpoznania. Trudności z koncentracją, nagłe zmiany nastroju czy wycofanie albo impulsywność. Problemy w szkole, które nie mają jednej przyczyny. Czasem silna wyobraźnia, czasem przeciwnie – emocjonalna pustka.

Warto pamiętać o jednym. Te objawy mogą przypominać inne zaburzenia: depresję, zaburzenia lękowe, PTSD, chorobę afektywną dwubiegunową czy zaburzenia osobowości. Dlatego nie da się ich ocenić w oderwaniu od całości funkcjonowania i historii danej osoby.

 

Przykłady rozdwojenia jaźni

Przykłady rozdwojenia jaźni rzadko przypominają sceny z filmów. Częściej są zwyczajne, wręcz nudne z zewnątrz. Właśnie dlatego bywają długo niezauważone.

Jedna z częstszych sytuacji to wyraźny podział funkcjonowania na różne obszary życia. Ta sama osoba działa sprawnie w pracy. Jest konkretna, zadaniowa, opanowana. Po powrocie do domu zachowanie się zmienia. Pojawia się drażliwość, chaos albo wycofanie. Po czasie trudno wytłumaczyć, skąd ta różnica.

Inny przykład dotyczy reakcji na stres. W spokojnych warunkach ktoś funkcjonuje normalnie. Gdy pojawia się silne napięcie, następuje nagła zmiana. Inny ton głosu czy gesty. Czasem zupełnie inne podejście do ludzi. Osoba może później mówić, że „to nie było jej”.

Zdarzają się sytuacje związane z pamięcią. Ktoś wychodzi z domu z planem, co będzie robił. Wraca kilka godzin później bez jasnego obrazu, co się działo wcześniej. Ma zakupy, których nie planował, albo wykonał telefony, których nie pamięta. Dla otoczenia wszystko było logiczne. Dla niego nie.

U części osób rozdwojenie jaźni ujawnia się w relacjach. Bliscy zauważają, że reakcje są niespójne. Raz ciepło i zaangażowanie. Innym razem chłód albo dystans i to bez wyraźnej przyczyny. Próby rozmowy kończą się nieporozumieniem, bo osoba naprawdę nie pamięta wcześniejszych ustaleń.

Czasem przykład jest bardziej subtelny. Ktoś prowadzi zeszyty, notatki, przypomnienia, ale nie z organizacyjnego zamiłowania. To sposób na utrzymanie ciągłości dnia, bo bez tego pojawia się chaos. Drobne rzeczy „znikają” z pamięci, a to daje poczucie braku kontroli.

U niektórych osób różne stany jaźni mają odmienne preferencje. Jedna część lubi określony styl ubioru, muzykę, jedzenie. Inna kompletnie to odrzuca. Garderoba wygląda jak zbiór cudzych rzeczy. Wybory wydają się sprzeczne, ale każda decyzja była w swoim momencie sensowna.

Bywają też przykłady związane z ciałem. Zmienna tolerancja bólu. Inna reakcja na zmęczenie. Różny stosunek do ryzyka. Jednego dnia ktoś unika wszystkiego. Innego podejmuje impulsywne decyzje.

W pracy terapeutycznej często pojawia się przykład „oglądania siebie”. Osoba ma wrażenie, że patrzy na swoje działania z boku. Widzi, co robi, ale nie czuje sprawczości. To nie zawsze trwa długo, ale zostawia ślad – poczucie obcości wobec własnych decyzji.

Te przykłady pokazują jedno. Rozdwojenie jaźni nie musi oznaczać wyraźnie nazwanych osobowości. Częściej to brak spójności w przeżywaniu siebie w czasie.

rozdwojenie jaźni

 

Co to jest osobowość wieloraka?

Osobowość wieloraka to potoczne określenie tego, co w psychiatrii nazywa się dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości. Mowa o tym samym zjawisku, które bywa opisywane jako rozdwojenie jaźni. Różnica leży w nazwie, nie w mechanizmie.

Termin „osobowość wieloraka” do dziś funkcjonuje w języku codziennym. W praktyce opisuje sytuację, w której u jednej osoby występuje więcej niż jeden odrębny stan tożsamości, przejmujący kontrolę nad zachowaniem w różnych momentach. Jak już wspomnieliśmy, te stany mogą się różnić emocjami, reakcjami, a czasem także sposobem postrzegania siebie i świata.

 

Co to jest osobowość mnoga?

Osobowość mnoga to kolejne potoczne określenie tego samego zjawiska, które w psychiatrii opisuje się jako dysocjacyjne zaburzenie tożsamości. Znaczeniowo nie różni się ani od „osobowości wielorakiej”, ani od pojęcia rozdwojenia jaźni.

Termin ten ma podkreślać obecność więcej niż jednego stanu tożsamości u jednej osoby, ale nie wnosi nowego sensu diagnostycznego. To nadal ten sam mechanizm dysocjacji, podziału doświadczeń i pamięci.

 

Dwubiegunowość a rozdwojenie jaźni

Dwubiegunowość i rozdwojenie jaźni bywają ze sobą mylone, bo na pierwszy rzut oka widać zmiany zachowania i nastroju. Mechanizm jest jednak zupełnie inny.

W chorobie afektywnej dwubiegunowej zmienia się nastrój, energia i tempo funkcjonowania. Raz dominuje pobudzenie, impulsywność, gonitwa myśli. Innym razem spadek sił, przygnębienie, wycofanie. To wahania, ale tożsamość pozostaje spójna. Ta sama osoba pamięta swoje działania i rozpoznaje siebie w każdym stanie.

W rozdwojeniu jaźni problem nie dotyczy wyłącznie nastroju. Dotyczy poczucia „kim jestem”. Pojawiają się różne stany tożsamości, które mogą przejmować kontrolę nad zachowaniem. Często towarzyszą temu luki w pamięci. Ktoś nie tylko inaczej się czuje, ale nie pamięta, co robił wcześniej. To zasadnicza różnica.

W dwubiegunowości zmiany są zwykle rozciągnięte w czasie. Epizody trwają dni, tygodnie, czasem miesiące. W rozdwojeniu jaźni przełączenia potrafią być nagłe. Minuty. Godziny. Czasem bardzo nieprzewidywalne.

Jest jeszcze jeden punkt, który często wprowadza zamieszanie. W obu przypadkach mogą pojawiać się impulsywne decyzje, problemy w relacjach i trudności w pracy. Z zewnątrz wygląda to podobnie. Różnica ujawnia się dopiero wtedy, gdy spojrzy się na pamięć, ciągłość doświadczenia i poczucie kontroli nad własnym zachowaniem.

To dlatego diagnoza bywa trudna. Objawy mogą się częściowo nakładać, a czasem współwystępować, ale jedno nie jest odmianą drugiego. Dwubiegunowość dotyczy regulacji nastroju. Rozdwojenie jaźni dotyczy spójności tożsamości.

Oba zaburzenia wymagają zupełnie innego podejścia terapeutycznego. Pomylenie ich może prowadzić do leczenia, które nie trafia w sedno problemu, a wtedy poprawa nie przychodzi, mimo wysiłku.

 

Schizofrenia a rozdwojenia jaźni

Schizofrenia i rozdwojenie jaźni są bardzo często wrzucane do jednego worka. To dwa różne zaburzenia. Nie opisują tego samego mechanizmu ani tego samego typu objawów. Nazwy bywają mylące, stąd zamieszanie.

W schizofrenii problem dotyczy sposobu postrzegania rzeczywistości. Pojawiają się urojenia, omamy, dezorganizacja myślenia. Granica między tym, co realne, a tym, co pochodzi z wnętrza, zaczyna się rozmywać. Osoba może słyszeć głosy albo mieć przekonania oderwane od faktów. To wpływa na ocenę sytuacji i zachowanie.

W rozdwojeniu jaźni rzeczywistość zewnętrzna zazwyczaj pozostaje zachowana. Problem nie leży w tym, że ktoś nie odróżnia faktów od wyobrażeń. Trudność dotyczy spójności tożsamości i ciągłości doświadczenia. Ktoś wie, gdzie jest i co się dzieje, ale nie zawsze wie, „kim jest” w danym momencie albo nie pamięta własnych działań.

W schizofrenii głosy mają charakter omamów. Są odbierane jak dźwięki dochodzące z zewnątrz. W rozdwojeniu jaźni wewnętrzne dialogi, jeśli się pojawiają, są zwykle odczuwane jako pochodzące „z głowy”, nie z otoczenia. To subtelna, ale ważna różnica.

Różni się też przebieg. Schizofrenia często prowadzi do narastających trudności w funkcjonowaniu, jeśli nie jest leczona. W rozdwojeniu jaźni poziom funkcjonowania może być przez długi czas wysoki, choć okupiony dużym napięciem psychicznym. Ktoś może pracować, mieć rodzinę, a jednocześnie zmagać się z chaosem wewnętrznym.

Bywa, że te dwa zaburzenia są ze sobą mylone także w diagnozie, zwłaszcza na początku. Objawy takie jak dezorientacja, problemy w relacjach czy wycofanie społeczne mogą wyglądać podobnie. Istotne stają się wtedy szczegóły dotyczące pamięci, tożsamości i kontaktu z rzeczywistością.

Krótko rzecz ujmując: schizofrenia dotyczy zaburzeń myślenia i percepcji świata, a rozdwojenie jaźni dotyczy rozdzielenia doświadczeń i tożsamości. To nie to samo, mimo że nazwy potrafią wprowadzać w błąd.

 

Czy dwie osobowości są groźne dla zdrowia pacjenta i najbliższych?

Same w sobie… nie. Obecność więcej niż jednego stanu tożsamości nie oznacza automatycznie zagrożenia. Ważne jest to, jak te stany funkcjonują i czy osoba ma nad nimi jakąkolwiek kontrolę.

Dla zdrowia pacjenta ryzyko pojawia się wtedy, gdy dochodzi do częstych przełączeń połączonych z amnezją. Brak pamięci własnych działań może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Prowadzenie auta bez świadomości części trasy. Podejmowanie decyzji, których konsekwencji ktoś później nie rozumie. Samouszkodzenia, które pojawiają się poza kontrolą. Tu problemem nie są „dwie osobowości”, tylko utrata ciągłości świadomości.

A co z otoczeniem? W większości przypadków zagrożenie dla bliskich nie jest większe niż w innych zaburzeniach psychicznych. Popkultura mocno to wykrzywiła. W rzeczywistości osoby z DID częściej krzywdzą siebie niż innych. Agresja wobec otoczenia zdarza się rzadko i zwykle jest związana z silnym stresem, używkami albo współistniejącymi problemami psychicznymi.

Większym obciążeniem dla relacji bywa chaos i nieprzewidywalność. Sprzeczne deklaracje. Brak pamięci ustaleń. Zmienność w bliskości i dystansie. Dla partnerów i rodziny to potrafi być wyczerpujące emocjonalnie. Czy to nie niszczy relacji?

Ryzyko znacząco spada, gdy osoba ma wsparcie terapeutyczne. Praca nad stabilizacją, rozpoznawaniem sygnałów stresu i poprawą komunikacji między stanami tożsamości zmniejsza liczbę nagłych przełączeń. To przekłada się na bezpieczeństwo – zarówno pacjenta, jak i jego otoczenia.

Podsumowując krótko: dwie lub więcej osobowości nie czynią kogoś automatycznie groźnym. Zagrożenie pojawia się wtedy, gdy brak jest kontroli, wsparcia i leczenia, nie wynika natomiast z samego faktu istnienia podzielonej tożsamości.

Treści w artykule mają charakter informacyjny i edukacyjny. Nie zastępują diagnozy ani porady medycznej. W przypadku niepokojących objawów warto skonsultować się ze specjalistą.

 

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy rozdwojenie jaźni to to samo co osobowość wieloraka?
Tak. Osobowość wieloraka to potoczna nazwa dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości i opisuje to samo zjawisko.

Jakie są najczęstsze objawy rozdwojenia jaźni?
Najczęściej pojawiają się luki pamięciowe, nagłe zmianz zachowania, poczucie odklejenia od siebie oraz brak ciągłości doświadczenia.

Ile osób ma dysocjacyjne zaburzenie tożsamości?
Szacunki mówią o około 1–2% populacji, choć dokładne dane są trudne do ustalenia.

Czy rozdwojenie jaźni jest tym samym co choroba dwubiegunowa?
Nie. W dwubiegunowości zmienia się nastrój i energia, a DID dotyczy spójności tożsamości i pamięci.

Czy schizofrenia i rozdwojenie jaźni to jedno zaburzenie?
Nie. Schizofrenia wiąże się z zaburzeniem postrzegania rzeczywistości, a DID z podziałem stanów tożsamości.

Czy osoby z rozdwojeniem jaźni są groźne dla otoczenia?
Zwykle nie. Częściej zmagają się z ryzykiem zagrożenia wobec siebie niż wobec innych.

Czy przy rozdwojeniu jaźni występują problemy z pamięcią dnia codziennego?
Tak. Mogą pojawiać się urwane fragmenty dnia, rozmowy lub działania bez późniejszego wspomnienia.

 

Zapraszamy także do przeczytania podobnych tematycznie artykułów:

 

Źródła:

  1. https://www.medicover.pl/choroby/rozdwojenie-jazni/ [dostęp: 30.01.2026]
  2. https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z,rozdwojenie-jazni—objawy–przyczyny–leczenie,artykul,1729503.html [dostęp: 30.01.2026]
  3. https://psychoterapiacotam.pl/rozdwojenie-jazni-objawy-przyczyny-leczenie/ [dostęp: 30.01.2026]
  4. https://www.luxmed.pl/dla-pacjenta/artykuly-i-poradniki/rozdwojenie-jazni [dostęp: 30.01.2026]
  5. https://www.twojpsycholog.online/blog/zaburzenia-osobowosci/czym-jest-rozdwojenie-jazni-i-jak-je-odroznic-od-innych-zaburzen [dostęp: 30.01.2026]

Zobacz również

Pojęcia ekstrawersji i introwersji po raz pierwszy wprowadził szwajcarski psychiatra i psycholog Carl Gustav Jung w latach 20. XX wieku. Jung, jako jeden z pionierów psychologii analitycznej, …

rola humoru w stresie

Obecne podejście do zdrowia psychicznego coraz częściej podkreśla, jak ważne jest wzmacnianie naszych wewnętrznych zasobów. Nie są to puste słowa rozwoju osobistego i psychologii. To przede wszystkim oznacza …

Czy aktywność fizyczna nie jest przereklamowana? Naprawdę musimy się ruszać? Każdy z nas? Te i tym podobne pytania zadajemy sobie zwłaszcza w sytuacjach, kiedy jesteśmy zmęczeni i pełni niechęci. …

Scroll to Top
Przejdź do treści
O Zdrowie Dbaj
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.